Wspomnienie z zwiedzania Warszawy w 2016r (Pierwszy kamper)

Mieliśmy wtedy wolny weekend od pracy. Był Sierpień 2016r.  Żyjąc  w naszym pierwszym kamperze postanowiliśmy wykorzystać go na zwiedzanie rynku w Warszawie i tak mniej więcej wyglądał jeden z naszych dni.

A w niedziele caly dzień spędziliśmy zwiedzając Warszawe.

Nie bylo problemu by podjechać i zaparkowac w samym centrum starego rynku. Komfort zwiedzania byl na najwyższym poziomie.

Spacer, powrot na krotki odpoczynek. Spacer, powrot na obiad i znowu zwiedzanie miasta. Gdy by nie kamper musielibyśmy jeść na mieście i pewnie nie chciało by nam sie cały dzień być w jednym miejscu bo bardziej bysmy odczuwali zmęczenie z powodu przejścia sporego dystansu jak również zmęczenia z powodu upału oraz nie zaspokojonego głodu.

Kamper to ogromne oszczędności i przyjemności na każdym kroku. Schronienie przed słońcem, nasz prywatny cień. Kamper nie nagrzewa się jak osobówka więc stojąc w słońcu z otwartymi oknami i drzwiami robiąc przewiew temperatura jest niższa niż na dworze. Nasza prywatna restauracja i miękka kanapa i łózko zachęcające do krótkiego odpoczynku i i dalszego spaceru.

Wtedy mijał już 6 miesiac mieszkania na stale w kamperze bez żadnej przerwy. I stwierdzamy ze wtedy było to najlepsze pół roku w naszym życiu. Mimo tego ze nie pojechaliśmy w tamtym roku na zadne „WAKACJE” to i tak czuliśmy sie jak na wakacjach. Bo wakacje nie zawsze musza oznaczać pobyt na parę tygodni, miesiecy w jednym miejscu. Moga to tez byc krótkie wycieczki 1-2dniowe w weekendy po pracy. Weekendy w których nie musisz się martwić że zaraz musisz wracać do domu bo zaraz się ściemni albo dlatego że poczujesz się zmęczony i głodny. Więc bez kampera niestety nie da się poczuć jak na wakacjach nie będąc na wakacjach.  I tak dzięki kamperowi tez nie mając pieniędzy można poczuć sie tak jak by nic nam w życiu nie brakowało. Łatwo poczuć wdzięczność co dużo trudniej było poczuć bez niego. Weekend bez kampera nie daje takiej przyjemności choćby dlatego że bardziej męczy a nasze zabiegane myśli  o domowych obowiązkach ciągle nie dawały by spokoju podsuwając coraz to nowe powody dlaczego trzeba było by wracać. Ufff dobrze że pozbyliśmy się kolejnego powodu do stresu i zmartwień ułatwiając sobie życie w Tu i Teraz 🙂

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: