Podróż do Holandii

Jakiś czas temu postanowiliśmy wyjechać  do Holandii by dorobić trochę gorsza i coś odłożyć jeszcze dodatkowo poza naszymi zarobkami z internetu. I dlatego 30 listopada w czwartek rano po zrobieniu ostatnich zakupów wyruszyliśmy w kierunku Holandii. Plan był taki żeby jechać okrężnymi drogami poza autostradami i zwiedzać po drodze różne atrakcje. Jednak po dłuższym przeanalizowaniu naszej przeciętnej prędkości 80-90km na godzinę okazało się że nie wyrobimy się czasowo by pozwolić sobie na jazdę okrężna drogą. Pogoda czyli deszcz z śniegiem też nie zachęcała do spacerów a szybko zapadający zmrok o tej porze roku tym bardziej utrudniał sprawę.

Jednak pojechaliśmy chociaż na górę Ślęza po drodze. Na miejscu zastały nas spore opady śniegu ale poszliśmy na górę pomimo wszystko. Niestety na górze nic nie było widać w tej mgle. Ale i tak było fajnie. Całkiem ciekawe nowe doświadczenie. Później chcieliśmy jeszcze zwiedzić zaporę wodną w Zagórzu Śląskim ale po ciemku nie było nic widać i nic nie wyszło z naszych planów zwiedzania. Wróciliśmy z powrotem na autostradę i już do końca bez zbaczania z niej jechaliśmy w kierunku Amsterdamu. Po całym dniu jazdy o godzinie 22 zrobiliśmy sobie przerwę na parkingu przy autostradzie gdzieś między Dreznem a Lipskiem.

Parking był całkiem ładny od razu z stacja benzynowa i McDonald’em oraz darmowym wifi. Spędziliśmy tutaj noc. Rano w piątek na spokojnie wyruszyliśmy około 10.30 i tak cały czas z dwiema przerwami na tankowanie jechaliśmy caly dzień aż do 21 z minutami dotarliśmy do Amsterdamu. Gdzie ugościł nas nasz kolega Krzysztof pomimo później pory posiedzieliśmy u niego trochę gdzie poczęstował nas pyszna kolacją.

Spaliśmy w Kamperze tam na jego ulicy w Amsterdamie. Niestety parkingi nie dość że bardzo drogie bo w przeliczeniu na złotówki ponad 10 zloty za godzinę. To jeszcze nie da się zapłacić w parkometrze monetami tylko trzeba kartą. A nasze polskie karty odrzucało. Dobrze że współlokatorka kolegi mogła pomóc nam zapłacić swoją kartą a my jej oddaliśmy kasę w gotówce. Dobrze też że za parking zapłaciliśmy tylko do godziny 24 bo parking od 24 do 9 rano jest darmowy więc z noclegiem w centrum miasta w Kamperze nie ma żadnego problemu. Z samego rana pojechaliśmy zwiedzać Amsterdam z kolega.

Gdzie objchalismy niektóre ciekawe uliczki Kamperem. Poziom trudności poruszania się po Amsterdamie jest co najmniej dziesięć razy trudniejszy niż w Warszawie głównie z powodu rowerzystów których są setki pomimo że na dworze zero stopni i marznący deszcz oraz mgła.

Po zakończeniu zwiedzania pojechaliśmy do siostry Eweliny w odwiedziny. A kolejnego dnia w niedzielę już załatwialiśmy sprawy z zakwaterowaniem które zorganizował nam pośrednik pracy. Z warunków zakwaterowania jesteśmy zadowoleni. Są to tak zwane domki holenderskie typu Bungalow.

Od poniedziałku idziemy do pracy na magazynie segregować paczki z listami. Ogólnie do tej pory zrobiliśmy wyruszając z Polski 1400 km. Mamy zamiar teraz spędzić tu jakieś pół roku. Nie tylko po to żeby pospłacać jakieś stare sprawy. Ale przede wszystkim chcemy odłożyć na podróż do Norwegii i zobaczymy ile jeszcze zostanie. Planujemy powrót do Polski w okolicach Maja 2018. Pracę już rozpoczęliśmy i jeśli nie będzie problemu z godzinami których już na początku brakuje to uda nam się trochę odłożyć. No chyba że będą nas wysyłać po 6 godzin dziennie do pracy. Najwyżej będzie więcej czasu na zwiedzanie Holandii.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: