Podsumowanie życia w Kamperze w 2017r i rozpoczęcie nowego 2018roku.

Ten rok 2017 był pełen zmian i postaramy się o nich opowiedzieć. Najważniejsze że zmiany były na lepsze a nie na gorsze. Kolejny rok to nie tylko życie w Kamperze ale wreszcie również podróże. W zeszłym 2016 roku mieszkaliśmy w Kamperze w Warszawie praktycznie nie podróżując a natomiast w 2017 roku przerodziło się to już w podróże i w naszą pasje. Mamy większą swobodę życia. Już nie mieszkamy w Kamperze bo musimy jak kiedyś. Teraz mieszkamy w nim bo chcemy. Bo to polubiliśmy. Również dzięki poprawie naszych finansów nasze nastroje się poprawiły. W tamtym 2016 roku raczej ledwo wiązaliśmy koniec z końcem a w tym roku nasze życie polepszyło się w wielu aspektach. Poszliśmy z grubej rury i nie żałowaliśmy sobie wycieczek krótkoterminowych. Głównie zwiedzaliśmy Polskę na początku roku. Później to się rozkręcilo i zawitaliśmy do Czech Słowacji Niemiec a teraz na koniec roku jeszcze Holandia i Belgia.

Aktualnie siedząc w Holandii w każdy dzień wolny od pracy staramy się zwiedzić stare rynki przyozdobione świątecznymi dekoracjami w najciekawszych miastach w okolicy.

Obojetne czy to Amsterdam Rotterdam Haga Dordrecht czy Antwerpia Gandawa i Bruksela. Zwiedzamy sporo miast w okolicy. Najbardziej podobają nam się zamki i te brukowane uliczki na centrum z świątecznymi lampkami.

Brakuje tylko śniegu który zawitał do nas na początku przyjazdu a potem już tylko deszcz. Z śniegiem było jeszcze bardziej klimatycznie. Niestety nie każdy chyba miał takie zdanie o śniegu bo niektórzy wpadali do rowu. Nie mogliśmy ich przecież zostawić na pastwę losu więc wyciagnelismy nieszczęśnikow zupełnie za darmo, bezinteresownie. Kiedyś my też potrzebowaliśmy pomocy i ja dostaliśmy od innych ludzi. To teraz była okazja się odwdzięczyć. 🙂

 

Jak sobie kiedyś przypomnimy co oznaczała dla nas okolica to podróż z Sosnowca czy Będzina do Katowic to bylo dla nas daleko a teraz okolica to dla nas Państwa które z nami graniczą hehe. Coraz bardziej oswajamy się z podróżami przełamując swoje mentalne granice coraz mniej się boimy coraz to dalszych podróży. W Kamperze w tym roku mieszkaliśmy od Maja do Listopada z małą przerwą. Tylko na czas remontu wnętrza wróciliśmy do rodziców a teraz w Grudniu mieszkamy co prawda w domku Holenderskim typu Bungalow ale jak tylko mamy wolne to po pracy pędzimy do Kampera na zwiedzanie okolicy czyli Holandii czy nawet Belgi itd.

Najpiękniejsze jest to że nie musimy się martwić jeśli mamy mało godzin w grafiku i tym że zarobimy mniej niż inni w Holandii. Jednak nawet pomimo mniejszej ilości pracy i tak pewnie sporo odłożymy między innymi że mamy dodatkowe źródła dochodu i jesteśmy prawie niezależni ale też dobrze radzimy sobie w oszczędzaniu. Pracujemy na magazynie sortując paczki i przesyłki. Nie ważne czy byśmy stracili pracę czy domek. Mamy się gdzie podziać bo mamy Kampera więc nie ma presji. Jazda swoim środkiem transportu to niezależność. Nikt nas nie musi zmuszać do ciężkiej pracy bo to my wyznaczamy granice. Jak tracimy dzień w grafiku i nagle się okazuje że mamy wolne i będzie nam na coś brakować to poprostu mamy plan b. Między innymi awaryjna wypłatę z internetu. Nie ma presji że musimy pracować bo nie mamy na chleb lub dlatego że nie mamy żadnych aspiracji życiowych i planów na przyszłość. Pracujemy bo chcemy na coś dozbierać i mamy swoje cele życiowe. A przy okazji mamy bliżej do zachodniej Europy niż z Polski.

Przed wyjazdem przyznam szczerze byłem tak zdygany z powodu uchodźców że kupiłem paralizatory a nawet zrobiłem mapkę jakich miejsc lepiej unikać. Haha
Co ciekawe do tej pory nie spotkaliśmy ani jednego uchodźcy. Ale to też dlatego że nie są oni w całym kraju i wszędzie jak nam się wcześniej wydawało tylko w niektórych dzielnicach które wystarczy unikać. A tak poza tym jest bezpiecznie jak narazie i jeśli ktoś ma obawy przed podróżowaniem z tego powodu co my mieliśmy to też nie warto popadać w paranoję że trzeba zrezygnować z swoich marzeń podróżniczych tylko dlatego że w jednym mieście jest mniej bezpiecznie niż w innym.

Niektórzy nawet mówili że strach opuszczać nasz kraj tak są zastraszeni tymi filmikami których i my się na oglądaliśmy pełno. Sam kiedyś doświadczyłem nie przyjemnej sytuacji w Cale jak jeździłem busem z plandeka po Europie jakiś czas temu. A teraz nie wiem gdzie oni wszyscy się podziali. Zobaczymy jak będzie w Francji. Ale sam mam mętlik w głowie i nie wiem co mam o tym myśleć. Tak jak mówiłem pomimo zdawania sobie sytuacji z zagrożenia nie damy się zastraszyć i zabrać nam możliwośći podróży i korzystamy z tego do póki jest to możliwe.

W nowym roku nasze postanowienie noworoczne to przede wszystkim dalsza praca nad naszą stabilnością emocjonalna bo jeszcze mamy problemy z emocjami i nastrojami czasami pomimo dużo lepszego życia i pięknych widoków.

Ale i tak bez porównania ten rok przyniósł więcej zmian na lepsze jak żaden inny. I staramy się doceniać to że praktycznie w tym roku pierwszy raz w życiu pojechaliśmy za granicę i doświadczamy niesamowitych podróży i mamy sporo więcej czasu niż przeciętny człowiek. A zwiedzanie bez pośpiechu też jest ważne.

 

Piękne tu mają zamki. Ale ogólnie przydał by nam się lepszy aparat bo po zmroku to ciężko zrobić zdjęcie i pokazać wam ile tu pięknych miejsc. Zdjęcia za dnia nie oddają tego klimatu który najbardziej romantyczny i nastrojowy jest właśnie w nocy kiedy wszystko jest ładnie oświetlone. Pokochaliśmy nocne spacery zimowa porą. Póki co lecimy dalej przez życie a naszym domem jest Kamper bo nasz dom jest zawsze tam gdzie my. Oby tak dalej 🙂 Byle Kamperem przez Życie

2 komentarze

  1. Widzę że same świetne informacje! Bardzo się cieszę że Tobie i Ewelinie udało się wypełnić plan i widzę że wszystko układa się pomyślnie!
    Trzymam za Was kciuki i życzę bardzo, najbardziej udanego Nowego 2018 Roku! Żebyście z rozpędu spełnili swoje zamierzenia i jeszcze po drodze zgarnęli jakieś „bonusy” od życia! Żeby wsztstko nadal układało się pomyślnie i wierzę że razem będziecie mieć siłę na przezwyciężanie wszelkich wyzwań na jakie każdy się czasem natyka! Ale widzę że oboje jesteście mocni i jest w Was energia do pracowania nad sobą i kreowania własnego świata! No i oczywiście dużo zdrowia! I opieki Boga! Powodzenia!

  2. Przeczytałam kilka Waszych wpisów i jestem pod wrażeniem, jak sobie poradziliście. Fajny sposób na życie. Wolność, podróże, brak konieczności wynajmu mieszkania, też uważam, że te ceny są zabójcze;). Powodzenia i spełnienia marzeń w Nowym Roku.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: