Powrót do Polski z Holandii.

Kiedy człowiek ma plan na życie i wie w którym kierunku zmierza to życie z reguły zmienia się na lepsze aż do momentu w którym plany nie zaczną się psuć i tak niestety było tym razem.

Ale zanim wróciliśmy do naszej ojczyzny zdążyliśmy pozwiedzać bardzo sporo ciekawych i ekscytujących miejsc.

Zwiedzaliśmy stare miasta i ryneczki oraz zamki, również po zmroku, w niczym nam to nie przeszkadzało. 🙂 Często zostawaliśmy też na noc w samym centrum rynku i spaliśmy w Kamperze.

Była nawet jedna piramida z obeliskiem na szczycie w okolicach miasta Austerlitz.

 

Z czym nam się kojarzy Holandia? 

Z grą Euro Truck Simulator. ;D Wszystko takie proste, i perfekcyjne, jak w tej grze, sposób architektury schludny i czysty oraz aż taki sztuczny, nie naturalny.

Co nas pozytywnie zaskoczyło w Holandii?

-Czystość, żadnego papierka, peta, puszki. Szacunek do przyrody jednym słowem.

-Kultura i mentalność, ogólnie grzeczny naród, alkohol spożywają tylko w barach (wyznaczonych do tego miejscach) nie piją publicznie, brak bezdomnych oraz brak pijaków, przynajmniej my nie widzieliśmy nawet jesli gdzieś się znajdują.

-Uprzejmość oraz optymizm Holendrów. Wiekszość ludzi w Holandii nam machała gdy jechaliśmy przez miasto kolorowym kamperem, potrafili też podejść i powiedzieć „Woow beautiful car” Poza tym zupełnie  obcy ludzie na ulicy czy w parku często mówią „hello” lub inne teksty na powitanie i uśmiechają się do ciebie,  co jest bardzo miłe.

-Większość, jak nie wszystkie sygnalizacje świetlne mają czujniki ruchu które same się przełączają, regulują ruch. Gdy podjeżdzamy pod światła to one automatycznie się przełączają na zielone dzięki czemu nie czaka się dłużej jak parę sekund.

 

Czego najbardziej brakowało nam w Holandii w porównaniu do Polski

Dzikiej natury, lasów których jest bardzo mało, dużych dzikich parków narodowych oraz gór. W Holandii lasy to raczej rzadkość a jak już się jakiś znajdzie to jest tak mały że w oddali i tak słychać szum samochodów z pobliskich ulic. Doceniajmy nasz kraj za to że mamy więcej tej dzikiej natury i nie pozwólmy jej stracić chroniąc ją przed wycinką, to powinien być nasz narodowy obowiązek!

Polska słyneła kiedyś z zielonych płuc Europy i z najbardziej zielonych miast w Europie. Kiedy na Youtube często wpiszemy za co warto kochać Polskę lub co innym Europejczykom podoba się w Polsce to w przeważającej większości wyskakują filmy pokazujące naszą piekną przyrodę jako główna zaleta i powód by przyjechać właśnie do Polski. Od czasu nasilonej wycinki wciskają nam ciemnotę że smog to wina węgla którego kiedyś paliło się sto razy więcej. Nie chcemy zeby Polska była postrzegana jako najbardziej zasmrodzony kraj w Europie. I na pewno nie chodzi tylko o to co inni powiedzą. Nie chcemy po prostu stracić naszej dumy narodowej, nie chcemy żeby aktualne i przyszłe pokolenia żyły w smogu bez kontaktu z naturą. Chcemy mieć miejsce do wyciszenia i medytacji, jak najwięcej miejsc w którym można wyciszyć umysł pozbierać pozytywnej energii stając się szczęsliwszym.  Dlatego tak bardzo serce pęka nam gdy widzimy jak w Polsce ludzie niczego nie doceniają a już tym bardziej przyrody zaśmiecając ją i wycinając.

 

Co właściwie się stało w tej Holandii że postanowiliśmy wrócić do kraju? 

Grudzień był obiecującym miesiącem pozwolił nam zarobić dosyć ładne pieniążki. Później w Styczniu coś się popsuło. Na zakładzie był przemiał pracowników i bez powodu zwolnili nie tylko nas oraz kilku innych pracowników. Zwolnili nawet jednego Holendra po 25 latach pracy. Co świadczy tylko o tym że nawet umowa o pracę nie zagwarantuje nikomu bezpieczeństwa i stabilizacji.

Postanowiliśmy zmienić firmę bo nie chcieliśmy poddawać się tak łatwo jeśli nie chcieli nas w jednym miejscu. Niestety zmiana firmy zbyt wiele nie pomogła. W styczniu i w lutym zmienialiśmy parę razy zakłady pracy bo nie było dla nas pracy i większość dni siedzieliśmy na domku. Przez prawie 2 miesiące przepracowaliśmy około 9 dni.  Po co nas zatrudniali skoro nie było roboty? Pewnie dlatego że nie potrzebowali ludzi nie na stały grafik tylko na awaryjne dorzucanie o czym oczywiście nie poinformowali tylko walili ściemę że chcą ludzi na stałe. A gdy rozmawialiśmy o tym z przełożonymi że nie ma dla nas roboty, że siedzimy więcej na domku niż pracujemy to mówili żebyśmy się nie martwili, najwyżej przeniosą nas na inny zakład, tam będzie więcej roboty. A tym czasem na naszym nowym miejscu zakwaterowania niestety już nie tak pięknym jak poprzednio. Tym razem był to stary akademik w lesie

Byliśmy już zmęczeni tym ciągłym zmienianiem zakładów pracy i przeprowadzaniem się. Myśleliśmy że sytuacja się ustabilizuje i zaczniemy normalnie pracować jednak myliliśmy się…

Nie dość że nie było roboty to na domku mieszkała taka patologia że praktycznie codziennie dochodziło do bójek, awantur, pobić, podpaleń, zdrad przyjeżdżała Policja i straż. Dom był nawiedzony i przepełniony tak negatywną energią że samo przebywanie w tym domu równało się z bezsennością, bólami głowy, osłabieniem. Nawet nasze odpromienniki na niewiele się zdały i szybko porzułkły w tym domu. Typowi Polacy jak zwykle pokazują wstyd za granicą a potem dziwimy się ze żadne kraje nas nie lubią.

 

Jedyny plus był taki ze zdążyliśmy pozwiedzać trochę okolic. Poznaliśmy też paru ciekawych ludzi, Minus niestety był taki ze wypłaty były miesięczne a nie tygodniowe jak w poprzedniej firmie i wypłatę dostaliśmy dopiero po powrocie do Polski czyli 9 marca. Więc praktycznie całe 2 miesiące żyli byśmy bez kasy i nie mielibyśmy na jedzenie już nie wspomnimy o powrocie do Polski.  Tutaj na ratunek jak zwykle przyszedł nasz biznes FutureNet który ratuje nam tyłek zawsze w takich sytuacjach. Dobrze mieć plan b na czarną godzinę w takich sytuacjach.  Po wypłaceniu pieniędzy z internetu mieliśmy już kasę na jedzenie i na powrót do kraju. Dzięki czemu byliśmy spokojni i nie żałowaliśmy tego pobytu w Holandii. Może i nic nie odłożyliśmy, nie przywieźliśmy żadnej gotówki do Polski ale przynajmniej pozwiedzaliśmy trochę Europy i jesteśmy bogatsi o nowe doświadczenia bo podróże to jedyna rzecz na którą wydając pieniądze stajemy się coraz bogatsi 🙂

 

W związku z tym że plany się pochrzaniły to musieliśmy zrezygnować z części planów. A juz tym bardziej z Norwegii zrezygnowaliśmy i przełożyliśmy ją na przyszły rok 2019. Czas pokaże ile uda nam się pozwiedzać w tym roku.

 

Już w Polsce

W drodze powrotnej do Polski zawitaliśmy do kumpla Patryka z okolic Wrocławia. Spędzając czas w pięknych okolicach których tam nie brakuje. Czyli na łonie natury i na dziko tak jak najbardziej kochamy. Nie przejmowaliśmy się że akurat były mrozy (-10 stopni). Kamper świetnie radził sobie z ogrzewaniem i w środku mieliśmy bardzo cieplutko. Więc obojetne czy w Holandii czy juz w Polsce da się w zimę spać w kamperze. Jedyny problem był z prysznicem który ten kamper ma na zewnątrz. Dlatego prysznic w Holandii no to wiadomo że na domku od pracodawcy mieliśmy a w Polsce to już u kolegi czy na stacji benzynowej można było skorzystać.

 

Patryk pokazał nam nie tylko okoliczne lasy ale również wieżę widokową w Kotowicach. Spędziliśmy bardzo miło czas 🙂 Byliśmy też przez jeden dzień w centrum Wrocławia na rynku i zawitaliśmy do jednej Vege Restauracji.

Potem gdy już pożegnaliśmy się z kolegą wróciliśmy odwiedzić rodziców czyli do Będzina i Sosnowca. Podjęliśmy tutaj pracę obydwoje jako kierowca. Mamy zamiar spędzić znowu trochę czasu w tych rejonach tutaj pracując. A już niedługo kolejne przygody. O naszych przyszłych planach możecie wyczytać na bocznym pasku strony po prawej stronie. Początkowo trochę sie zasmuciliśmy że nie wszystko poszło po naszej myśli ale przynajmniej nie było nudno. Ważne żeby starać się zawsze widzieć plusy i się nie poddawać. Życie jednak nie jest ani dobre ani złe. Jest po prostu dualistyczne. I mozna albo to zaakceptować i żyć w spokoju albo mieć pretensje i narzekać że nie wyszło. Chyba jednak wolimy akceptacje że raz w życiu jest z górki a raz pod górkę:)

 

2 komentarze

  1. Przykra sprawa ten wyjazd…
    Nie przejmujcie się wyjechaliście poza sezonem, więc takie rzeczy się zdarzają 🙁
    Powodzenia dalej i nie zrażajcie się do wyjazdów za granicę.

  2. Mimo wszystko, stary akademik wygląda bardzo klimatycznie 😀
    Szkoda, że trafiliście na takich współlokatorów 🙁 być może był w tym jakiś cel! Może nie tam miało być Wasze miejsce 😉
    Cieszę się, że potrafisz tak spojrzeć na życie- nie narzekając, po prostu przyjmując to co się dzieje, takim jakim jest

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: