Nasz pierwszy Kamper

Naszego pierwszego Kampera zakupiliśmy 23.03.2016. I od tego dnia w nim zamieszkaliśmy.

Mieszkaliśmy w nim przez 9 miesięcy az do Listopada. Stacjonując w okolicach Warszawy. To tam znaleźliśmy pracę na magazynie oraz jako kierowca. Kampera zakupiliśmy na kredyt za kwotę 25tysięcy złotych. Był to Fiat Ducato z zabudową „LMC Liberty”z 1994 roku. Kamper był wyposażony w silnik 1.9td który palił około 9-11litrów na 100km. Pomimo tego że Kamper nie był kupiony w celach podróżniczych tylko w celach mieszkalnych to bardzo miło wspominamy ten okres w naszym życiu. Zainspirowani filmikiem na YouTube pod tytułem: „Życie w Kamperze” w którym Witold Zbijewski opowiada o swoim życiu w Kamperze postanowiliśmy zaryzykować i również tego spróbować. Jak się później okazało wcale nie żałowaliśmy tej decyzji która wyszła nam na dobre. O życiu w Kamperze opowiadamy w  innym artykule w tym miejscu (Link).

Kamper na początku wymagał remontu rozrządu oraz remontu Alkowy (kurnika) łózka zwisającego nad szoferką z powodu wilgoci. Z powodu braku zaplecza finansowego bez żadnego doświadczenia i umiejętności porwałem się na własnoręczny remont w wynajmowanej hali z wynajmowanym warsztacie stolarskim. Pierwszy raz w życiu miałem do czynienia z stolarką. Pomoc przy docinaniu elementów drewnianych miałem od właściciela hali i warsztatu jednak z całą resztą musiałem radzić sobie sam kompletnie się na tym nie znając. Po prawie miesiącu męczenia się z tą naprawą w końcu udało mi się posklejać wszystko do kupy. Niestety wyszło bardzo słabo i nie profesjonalnie a cały remont kosztował mnie tyle nerwów i straconego czasu ze już nigdy nie zdecyduję się na własnoręczną naprawę stolarską.

Kampera sprzedaliśmy za kwotę 17 tysięcy złotych. Niestety za dużo niższą kwotę niż go zakupiliśmy ponieważ jak się okazało płacąc 25 tysiecy złotych przepłaciliśmy a moja nie udolna naprawa alkowy raczej odstraszała potencjalnych kupujących. Jeden klijent zrezygnował bo wycieraczki się zepsuły i nie miał jak wrócić do domu w razie ewentualnego deszczu.  Kampera sprzedaliśmy w Listopadzie ponieważ chcieliśmy odłożyć na innego droższego i lepiej wyposażonego zimowego Kampera. Taki kamper pozwolił by nam zimować. Ten którego mieliśmy był w wersji letniej i znosił temperatury oscylujące w granicach -5 stopni. Ale przy niższych temperaturach nie było by to w ogóle przyjemne.  Mieliśmy zamiar wyjechać za granicę i odłożyć na tego droższego zimowego lepiej ocieplonego i lepiej wyposażonego Kampera. Jednak plany szybko się popsuły. Z powodów osobistych najpierw musieliśmy wyjazd odłożyć wyjazd na później aż do wiosny. A na Wiosnę stwierdziliśmy że przełożymy wyjazd na Jesień i wyjedziemy na okres zimy na przełomie 2016/2017 roku. Nie chcieliśmy lata spędzać za granicą w pracy. Niestety pieniądze szybko się rozeszły. Pierwsza część kwoty poszła na spłatę kredytu. Druga część kwoty poszła na zainwestowanie w wysoko oprocentowany depozyt funduszu inwestycyjnego z ryzykiem straty kapitału. Trzecia część kwoty poszła na zainwestowanie w Biznes FutureNet bez ryzyka straty kapitału. Jak się później okazało drugą część kwoty najpierw pomnożyłem dwukrotnie a potem zamiast go wypłacić zainwestowałem ponownie w inny ryzykowny depozyt funduszu inwestycyjnego z ryzykiem straty kapitału i straciłem sporo kasy. Na szczęście na ratunek przyszła trzecia część zainwestowanej kwoty i bardzo szybko w Maju wypłaciłem sobie z FutureNet 8 tysięcy na drugiego aktualnego Kampera o którym opowiemy w kolejnym artykule.

Dodaj komentarz